Olek J. Kowalski
Marchewka
Mokry świt
brudny dzień
tamten czas
Czy bolało coś
chyba nie
para unosiła się w powietrzu —
Przedzielony czystą szybą
jedyny cel — to iść
nawet pięknie
lecz przez łzy
Widzieć i nie poznawać
czy bolało
chyba nie
A teraz
coś ktoś przynagla mnie
Wiem
ufnie zerkam
jeszcze mokry
lecz już czysty
oskrobany jak marchewka
przed pójściem do rosołu
Przynagla mnie coś ktoś
przynagla mnie Twa miłość
ona — to Ty
Twa miłość — to Ty
Ona — Twój Duch
To dopiero początek…