Olek J. Kowalski
Osiem minut później
Narodziłaś się
osiem minut później
po swojej siostrze
to ważna wiadomość?
nie wiem, lecz biorę ją do serdca
razem z tobą całą
przyjmuję i chowam
zabezpieczam
na czas lata lub jesiennego zrównania
które, być może, nigdy nie nadejdzie
Muszę zapamiętać
jak dotknęłaś dłonią
mego policzka
położyłaś ją na nim
na okamgnienie
dla mnie jednak wystarczająco długo
by zdrętwieć i zastygnąć
i zapragnąć stać się nagle
rezerwatem przyrody
gdzie dopiero może za milion lat
odkrytoby skamielinę
ślad twoich palców
ślad twej myśli
i dotknięcia, i spojrzenia —
Czy uśmiechasz się
gdy nie wiesz, co powiedzieć lub pomyśleć?
czy uśmiechasz się
bo widzisz we mnie coś znanego?
czy masz ochotę śmiać się
bo taka jest pogoda twej wiosny?
A jeśli wiosna
to czy musi się kończyć?
czy nie możnaby przed latem ciągle uciekać?
latem wszystko sięga zenitu
a potem chce już tylko obniżać lot —
Przed tobą lato
przede mną jesień
Nie usiądę przy tobie
i nie dotknę twych włosów
co pragnęłyby zasnąć
i zasną
spokojnie, leniwie
przeciągną się
noc oświetlą swym łagodnym blaskiem
i urosną znów o centymetr
tańcząc w nocy
pod nieobecność twojej woli
by rano zbudzić się zaspane
starsze o noc lecz młodsze o dzień
Więc może któregoś ranka
gdy letni upał zmusi cię, by w końcu wstać
spotkasz mnie
schodzącego z przełęczy
którą muszą pokonywać
wszyscy przychodzący z kraju pól do kraju słów
A gdy zechcesz tak właśnie mnie spotkać
to może twoje jasne brwi
uniosą się jeszcze wyżej
i odsłonią przestrzeń dla zdumienia
że serdce z północnej strony gór
tyle czekało
Wrocław \ Gajowice, desperacja nadziei — niedziela, 4 czerwca 2006 r., godz. 23:15