Olek J. Kowalski
Zaczarowałem owoc
Nigdy wcześniej
zimowa odwilż nie odczuwała takiego pragnienia
spotkania ciebie
Przecięłaś w piątek Plac
odśnieżany po to tylko
aby było można odczytać
jego franciszkańskie przesłanie
Powstała na nim
i widnieje odtąd
dzięki twym złotym śladom
łagodna linia zdumienia
domagającego się
by wyrazić je jak najprędzej
Twój czar odezwał się
bez twojej wiedzy
podpowiedział —
Zaczarowałem owoc
Jabłko dogoniło Annę
unoszącą ze sobą przez Żelazny Most
samotność Franciszkańskiego Placu
Przyjęłaś je
niczym zgubę
pozostawioną gdzieś na ławce
upuszczoną na chodniku
upuszczoną przez przechodnia
utraconą w roztargnieniu i niewiedzy
Przyznaję —
Nie sprostałem magii owocu
odwróciłem się
dotknięty twą myślą
i odszedłem
pozbawiony odwagi oglądnięcia się za tobą
na mój Plac Franciszkański
Ale pamiętaj:
jabłko było zaczarowane!
Skosztowałaś?
pozwoliłaś mu dotrzeć w głąb siebie?
Kłodzko —
wtorek, 18 marca 2003 r., godz. 18:36