Olek J. Kowalski
Nagrywasz mnie
Nagrywasz mnie
dla zabawy
dla potomnych
dla namiętności
Lubię się z siebie śmiać
chociaż wolę w samotności
cenię sobie taką intymną zabawę
Chciałbym
aby potomni mieli ze mnie jakiś pożytek
ale po dwudziestu ośmiu okrążeniach
ani nie zebrałem żadnych specjalnych laurów
ani potomni nie są mi mniej obcy
Twojej namiętności natomiast się nieco obawiam
i z drżeniem oczekuję
na moment Twego dotyku —
Ale oczekuję!
Jeśli mnie nagrywasz, to
każde moje słowo
zostaje zarejestrowane
stenogram z życia
Zrobiło się jurydycznie
więc zapuszczę linię obrony
Mówisz, że kiedy proszę o wybaczenie
zapominasz
ale czy to możliwe
że zapis kasujesz?
Nagrywasz mnie
czy aby wszystko i dokładnie
i czy sprawiedliwie, po równo
czy lubisz uogólniać?
Nie spłycasz
gwarancją są głębokości Ciebie samego
więc może z kolei jesteś zbyt drobiazgowy małostkowy —
Mówisz tak mądrze
i dotkliwie szczerze
że topisz lód
z którego składam się w osiemdziesięciu procentach
Wpadnę w porywy Twych myśli
uniosą mnie jak rzeka
tam gdzie chcesz
dopóki / jeśli nie znajdę sobie wygodnej mielizny
Nagrywasz mnie
podsuwasz swój mikrofon blisko moich ust
nie mikrofon jest ważny
lecz Twa dłoń
Łaska
bycia słuchanym
i nawet nagrywanym
zmiksujesz mnie potem
z kim?
Łagodną dłonią chwytasz mój głos
oczekujesz, że coś wydobędę z siebie
gdy Ty tak jawnie
koncentrujesz się na mnie
Nagrywasz mnie
ze spokojem inżyniera dźwięku
posłuchamy tego razem przed zaśnięciem
Uciążliwe budzenie —
poniedziałek wieczorem, 28 czerwca 2004 r.