Strona główna

Poezja?

Akt strzelisty
Być nad mieć
Chcę abyś mówiła
Ciemna noc zmyślona
Cóż prócz cynizmu?
Czasami
Do przyjaciół Apologetów (nieśmiały głos zza kotary)
Dolina Zuzanny
Dziękuję
Dziki nurt
Egzystencja
Grządki Hiobowe
Jak mi jest
Kiedy jesteś
Kłodzko powrotów
Kropla
Łudzisz się
Marchewka
Modlitwa
Moja radość
Moje twoje włosy
My
Na koniec Papieskiej Paschy
Na szczycie świata
Nad przepaścią
Nagrywasz mnie
Najskrytsze marzenia
Nie wiem
Oblubienica Wiatru
Okna i widoki
Osiem minut później
Piszę do Ciebie
Pragnienie
Prawda o mnie
Pukanie
Pukanie II
Punkt odniesienia
Pustynia pustki. Nadzieja jak wektor
Słońce na szosie
Spieszy się czas
Szelest nylonowych worków
Śródnocne niebo
Świat moich wspomnień
Taka stara
Teoria względności mądrości
To
Twoja młodość
Wiara w tęczę
Wiecznie nieobecnym być
Wola
Wszystko i nic
Zabijam się
Zaczarowałem owoc
Założyłeś maskę
Zapach zimy
Zasnąć chciałbym
Zimno tu
Znowu cię spotkałem

Kontakt

Google

 

Reklama


Olek J. Kowalski
Teoria względności mądrości

Mądrość domaga się szacunku,
a czyjeś doświadczenie ma większą moc niż najsensowniejsze argumenty

Dlatego szanuję twoją mądrość, przyjacielu.
  doświadczenie, które zdobyłeś w walce o swój byt
Szanuję wnioski,
  jakie wyciągasz ze swych zderzeń z rzeczywistością

Szanuję ciebie, który masz prawdo się nudzić, gdy ja tonę w zachwycie
Szanuję ciebie, który wierzysz, że nic na świecie nie jest godne wiary
Szanuję ciebie, który się tarzasz jak młode szczenię
  konsumując importowane dobra
Szanuję ciebie, który nie znasz smaku prawdziwej dyskusji i dociekania prawdy
Szanuję ciebie, który stwarzasz świat od nowa
  budując na fundamencie swojej niezmienialności
Szanuję ciebie, który z uporem godnym lepszej sprawy bronisz cudzej twierdzy,
  podczas gdy jej pan dawno znalazł już sobie nowy dom
Szanuję ciebie, który przyjmujesz jako swoje — strzępy czyjejś mądrości,
  skądinąd równie godnej uszanowania
Szanuje ciebie, który próbujesz wyważać dawno otwarte na oścież szerokie wrota prawdy
Szanuję ciebie, który zaczynasz wierzyć w to, co mówisz
Szanuję ciebie, który zaczynasz żyć tak, jak wierzysz — i dobrze!
  tylko dlaczego zaczynasz szukać cnotliwego potwierdzenia dla swych błędów?

Szanuję was, dwóch lub trzech,
  którzy co innego przeżywacie w trakcie jednej i tej samej modlitwy

I ciebie, który zaczynasz szukać uzasadnienia
i ciebie, który zaczynasz szukać takich jak ty
i szanuję tych, których znalazłeś
i szanuję siebie, że się tobą zainteresowałem
i uszanowałem ciebie
  i twoją mądrość
  i twoje doświadczenie

A ty — uszanuj moje współczucie dla ciebie
i bezradność — wobec twojej mądrości


Wrocław \ ogródek na Brochowie — sobota, 12 lipca 2003 r., godz. 12:42

 

Reklamy

© 2001–2008 by Szum.pl