Olek J. Kowalski
Wiecznie nieobecnym być
Zastanawiam się:
Lepiej być obcym, gościem, przybyszem czy wędrowcem?
Cudzoziemcem zabawiającym innych swym ojczystym językiem?
Operatorem młota kreującym nowe rytmy?
Aniołem zwiastującym finał ewolucji?
Nawiedzonym pielgrzymem wzbudzającym zaufanie i ciekawość?
Plotkarzem roznoszącym konieczne wieści?
Płaczką uciekającą przed pocieszycielem?
Mordercą w stanie agonalnym?
Politykiem zawsze kpiącym?
Kapłanem wierzącym w swoje własne słowa?
Kapitanem wraku i prywatnej mielizny?
Może po prostu wiecznie nieobecnym?
Kłodzko —
środa, 9 kwietnia 2003 r., godz. 20:32